Samochód tankowany do pełna w parę chwil, wydzielający parę wodną zamiast szkodliwych spalin, który przejedzie na jednym tankowaniu kilkaset kilometrów? To możliwe, być może za kilkanaście lat samochody wodorowe podbiją rynek motoryzacyjny.
Czemu samochody wodorowe mogą podbić rynek?
Panuje przekonanie, że przyszłość motoryzacji należy do samochodów elektrycznych. Jest to wysoce prawdopodobne, warto jednak zauważyć, że spory potencjał mają także alternatywne rozwiązania takie jak samochody napędzane wodorem. Do ich zalet należy:
- Wysokie bezpieczeństwo, przynajmniej w porównaniu do tradycyjnych pojazdów napędzanych paliwem spalinowym.
- Ekologiczność, silniki wodorowe generują parę wodną, są więc zupełnie nieszkodliwe dla środowiska.
- Szybkość tankowania – samochód na wodór można naładować w kilka chwil.
- Duża wydajność – po zatankowaniu pojazdu można przejechać nawet kilkaset kilometrów, czyli więcej niż samochodem elektrycznym.
- Spore możliwości pozyskiwania surowca – wodór można pozyskać z węgla (w Polsce są jego ogromne złoża), a nawet z wody.
Jaki jest poziom rozwoju technologii wodorowej?
Toyota jest obecnie postrzegana jako lider innowacji samochodów wodorowych. Produkowana od 2014 roku Toyota Mirai napędzana jest wodorowymi ogniwami paliwowymi. Samochód ten staje się coraz bardziej popularny w najbogatszych krajach azjatyckich, takich jak Japonia, czy Korea Południowych, gdzie infrastruktura dla samochodów wodorowych jest na najwyższym poziomie na świecie, a liczba stacji wodorowych ciągle rośnie.
Pracę nad podobnymi pojazdami trwają także u kilku innych motoryzacyjnych potentatów z Azji, takich jak Hyundai, czy też Honda. Technologia wodorowa powoli rozwija się także w Europie zachodnie. Na starym kontynencie przodują niemieckie BMW i Audi, w Niemczech też dość szybko rozwija się infrastruktura stacji z dostępnym paliwem właśnie w postaci wodoru.
Napęd wodorowy ma więc ogromny potencjał w branży motoryzacyjnej, wciąż jednak potrzebuje dalszych innowacyjnych rozwiązań.